LOT5055 9.05.1987 - Nagranie łączności radiowej - Część 2/2
Dodał: horyzont101
Opis filmu:
Autentyczne nagranie rozm
ów pomiędzy lotem nr. 5055 z Warszawy do Nowego Jorku a organami kontrolnymi lotniska Okęcie: GND, APP i ACC. Świeżo po starcie, lecący nad miejscowością Warlubie samolot Ił-62M SP-LBG "Tadeusz Kościuszko" ze 183 osobami na pokładzie uległ awarii. Uszkodzone zostały dwa silniki. Powod
em było ukręcenie wału turbiny, który znajdował się w jednym z silników. Czując, że w kabinie spadło ciśnienie, załoga po zawróceniu z trasy zeszła do 4000 metrów. Ze względu na brak kontroli sterowej samolotu, piloci musieli radzić sobie z utrzymaniem wysokości tylko za pomocą tr
ymera. Załoga rozważała również lądowanie na lotnisku w Modlinie, ostatecznie zdecydowała się na lot na Okęcie. 2 minuty przed katastrofą załoga utraciła kontrolę nad maszyną. Ostatecznie, samolot rozbił się 5 km od progu pasa 33 warszawskiego Okęcia. Nikt nie przeżył. Piloci do k
ońca walczyli o bezpieczne posadzenie samolotu. Ostatnie słowa skierowane do kontroli zbliżania w Warszawie stały się symbolem tragedii: "Dobranoc, do widzenia! Cześć, giniemy!" Nagranie z napisami PL i ENG English and Polish subtitles
Tagi: sp-lbg maja 1987 ko ściuszko tadeusz ił-62 ił-62m samolot awaria grudziądz warlubie nowy jork warszawa katastrofa 183 ofiary śmiertelne cześć giniemy dobranoc do widzenia Warsaw Polska Poland Polski
Kategoria: Film
Powiązane filmy:
Komentarze: Pokaż || Ukryj














ępy, tu nic się nie oszuka... Jeśli każdego dnia, w każdej chwili nad nami znajduje sie ponad tysiąc samolotów komunikacyjnych w powietrzu z czego prawie połowa to boeingi i one nie spadają to jednak o czymś świadczy.
łuchaj wyskrobku...Jak już piszesz coś do mnie, staraj się zachować jakiś szyk zdania, jakaś składnię. Ciężko się czyta kogoś kto dotarł tylko na szczyt szkoły podstawowej. Poza tym skąd wiesz gdzie byłem i co widziałem? Sądząc bo stylu pisania, nie wychyliłeś nosa poza swoj
ą wioskę. A teraz już ad rem (nie musisz wiedzieć co to znaczy)...Jakbyś gdzieś tam był i coś widział, to byś wiedział, że nieraz samoloty latają nad lotniskiem właśnie po to by zrzucić paliwo.
ć do innego miasta. Właśnie w sytuacji jak nie wiadomo co jest przyczyną awarii. Paliwa i tak nie zrzucili za dużo więc lot do Warszawy nic im nie dał. A podstawowa zasada brzmi, by trzymać się jak najbliżej lotniska i lecieć na najbliższe. Oni tego nie zrobili. I jak się później o
kazało, zabrakło im kilkunastu sekind do płyty lotniska. Gdyby latali koło Gdańska na pewno czasu by im nie zabrakło.
ładnie
pisze .
ł procedur .
łańska fantazja... palimy sie ale damy rade... Modlin był zle wyposazony ...ale dali by rade przycupnac... dziwie sie ze tak doswiadczona załoga tak ryzykowała majac swiadomosc takiego ryzyka. Tym bardziej majac tylu pasazerów .
na chłodno łatwo oceniac.
dalszych komentarzy .
ę od JAKICHKOLWIEK komentarzy z uwagi choćby na doświadczenie kpt. Pawlaczyka. Mógłbyś mu najwyżej buty wyczyścić albo wykosić trawnik pod domem. Jednak internet to miejsce, gdzie każdy idiota może pisać co chce. Dlatego wszystkich tu ciągnie, wszyscy mogą tutaj poczuć się chocia
ż przez chwilę "ekspertami". Gołębiu !!! nie sraj na pomniki !!!
ł sytuacje ... wieza konkretnie dała namiary na Modlin . Nie był zadnych przeciwskazań .
ża dała namiary na Modlin bo załoga o te namiary poprosiła, dziwne ?? Załoga była w sytuacji beznadziejnej, z pożarem, bez sterów, bez podwozia, bez elektryki... Jakie mieli szanse wyjść z tego cało ??? żadnych lub prawie żadnych. A powinni lądować w Modlinie ?? Gdyby się rozwalili w
Modlinie o pas,to dzisiaj byś pisał: było lecieć na Okęcie !!! Takie pieprzenie o niczym...
ła to czego nie dawał Modlin: odpowiednią ilość służb ratowniczych: straż, karetki, ratowników... O tym myślał Pawlaczyk i to było słuszne !
ój pilotów wiedzących co ich czeka :( Po drugie, gdyby kontroler nie kazał przyspieszyć wznoszenia może nie doszło by do tej awarii?
órej oni się znaleźli ja bym najwyżej biegał w kółko wymachując łapami i piszcząc jak mała dziewczynka... Ale trzeba mieć jajca, żeby wiedzieć że się ma klika procent szans na przeżycie i działać logiczne.
ę Ci jechać, tylko zapytam. Co Ty byś zrobił? Zważ na to, że w momencie wyboru między modlinem, a warszawą oni nie wiedzą, że płonie im luk bagażowy nr 6. Boją się, że jak się rozpieprzą na modlinie to połowa ocalałych poumiera od ran, bo karawana straży i karetek - jak to z r
esztą w tamtych czasach bywało nagminnie - będzie się turlać na miejsce wypadku kilkanaście decydujących minut. Nie pierdziel jeśli się nie znasz, bo bez pardonu - ale zesrał byś się na miękko.
ówię o tych z 1987 w maju. Były jakieś?
ładnie. zawsze można się przypierdolić, zwłaszcza gdy nie ma się pojęcia.
łyszę to po raz pierwszy w życiu... pamietam tamten dzień - brak słów, żeby wyrazić emocje, które mną targają podczas sluchania...Nie oceniajmy tutaj tego, co zrobił kpt. Pawlaczyk. Nikt z nas nie wie, jak zachowałby się na jego miejscu... Zachowajmy milczenie i szacunek w obliczu ś
mierci. Bo każdy z nas kiedyś stanie w jej obliczu...
ę wtedy zderzyli z jakimś wojskowym samolotem, które w tym rejonie latały akurat na tym pułapie, to byś teraz pisał, że zawalił kontroler, bo ich nie skierował na wyższy pułap. Prawda jest taka, że silniki w IŁ-ach były WADLIWE. Nie rozerwałoby go nad Grudziądzem, rozerwałoby na
Atlantykiem i do dziś nie wiedzielibyśmy co było przyczyną katastrofy.
serio to mrozi mi to krew w zylach...Latam (jako pasazerka) tylko dzieki temu ze natychmiast po odprawie sie upijam a potem kupuje szybko butelke na duty free i po kryjomu z niej pociagam w czasie lotu - jak ktos sie naprawde boi latac to polecam bo w razie jakby co to pijanemu i tak wszystko j
edno a jak jednak nic to tez fajnie sie leci :)
świadomość tego, co przed chwilą napisałeś. Oczywiście jesteś pilotem, procedury lotnicze masz w małym palcu i jeszcze twierdzisz, że "to kapitan Pawlaczyk zabił 180 niewinnych ludzi". Prawda jest taka, że gdybyś to TY był na miejscu kapitana, to już w pierwszej minucie awarii miałby
ś pełne gacie. Jak już chcesz trollować, to trolluj gdzie indziej, ale nie obrażaj mądrzejszych od siebie.
ć świadomość tego, że za chwilę się zginie.