Baby - katastrofa kolejowa. Jak do niej dosz ło?
Dodał: tmechatronik
Opis filmu:
Program TVN "UWAGA" ||| Dla mnie osobi
ście sprawa jest bardzo podejrzana. Żaden Maszynista nie jedzie "pod kreskę" 118km/h gdy wie, że rozjazd ma na bok i to tym bardziej rozjazd na 40km/h...
Tagi: katastrofa kolejowa Baby Babach PKP IC poci ąg pospieszny pasażerski wykolejenie kolej PLK szlak tor linia rozjazd lokomotywa EU07 Poland Polska Polski
Kategoria: Autos
Powiązane filmy:
Komentarze: Pokaż || Ukryj














CSID Centrum szkolenia i Doradztwa
łączane" a nie "włanczane" panie prokuratorze
ła określona prędkość na tej linii to uważam że powinni wcześniej poinformować maszynistę że będzie wjeżdżał na boczny tor i że będzie ograniczenie. Może być tak że semafor nie jest dobrze widoczny (np. na łuku) i zanim on rozpocząłby hamowanie to i tak minie mnóstwo czasu
bo pociąg to jest masa a dodatkowo tarcie metalowe koła - szyna. Zablokowanie kół też tu nic nie da bo będzie poślizg. Niektórzy to naprawdę powinni włączyć myślenie. Za to powinien kto inny odpowiadać nie maszynista
ń i tak się w końcu rozsypie jak wiele rzeczy na kolei więc prędzej czy później trzeba będzie wydać te miliony na nowy. W nieskończoność tak się niestety nie da. A zaniedbując wszystko powoduje się to że ta kwota i ilość rzeczy do zrobienia rośnie... więc "to się musi zawalić
" jak powiedział Jacek Żydkiewicz w "Zmiennikach"
łowieka
ąd o tym wiesz?
ŚCIE Z SYTUACJI NA PRZYSZŁOŚĆ - ZAMONTOWAĆ CZARNE SKRZYNKI I JUŻ BĘDZIE WSZYSTKO JASNE CZYJA WINA I JAK... Do tego monitorowanie - kamera z przodu zestawu, rejestrowanie fonii i stanu wskaźników.
ŁA OFIARNEGO Z MASZYNISTY - BO NAJŁATWIEJ . A RESZTA DZIAŁAŁA ZNAKOMICIE TAK JAK WSZYSTKO DZIAŁA W NASZYM BIEDNYM I PRZESTARZAŁYM KRAJU. PANIE PROKURATORZE NIECH PAN TROSZKE POMYŚLI ZA NIM COŚ PAN POWIE
że on już jechał po lewym i miał zmienić na swój. Nawet nie widząc semafora, mógł się domyślić, że skoro jedzie po lewym, bo na sąsiednim jest czasowe zamknięcie, to na najbliższym posterunku skierują go z powrotem na właściwy.
ów radiotelefonicznych, za pewne nieomieszkają sprawdzić :-)
żurny ruchu nie wie jaki jest sygnał na semaforze, nie widzi go, widzi tylko, czy jest zezwalający, zabraniający, czy zastępczy, bo tylko o tym informuje go powtarzacz. Ja akurat wierzę, bo katastrofa w Zarzece miała identyczny scenariusz, maszynista zignorował wskazanie semafora wyjazdo
wego i poprzedzającego go wjazdowego...
żde urządzenia stosowane w Polsce tak mają. Urządzenia traktują nastawniczego, czy też dyżurnego jak idiotę. Nawet jak celowo chce coś narozrabiać, to się nie da. Niestety lokomotywa nie jest idiotoodporna i nie ma uzależnienia sygnału od prędkości...
ł taki sam scenariusz, Maszynista widział dokładnie wskazanie feralnego semafora i poprzedzającego go... To tajemnicza sprawa Ale faktycznie często dochodzi do takich "rozkojarzeń" Ech, gdyby na lokomotywy wrócili pomocnicy... Ilu tragedii udałoby się uniknąć.
ądajcie moje filmiki wpisujcie w wyszukiwarke you tuba tobiasz4561 oceniajcie szukam dużo widzów
ółczuje mechanikowi....mamy kiepską infrastrukturę kolejową.
óch rusza po ruszeniu opuszcza jeden i jedzie na drugim. Ocb?
ąd o znacznej wartości z przewodu jezdnego (sieć trakcyjna). Aby nie doszło do uszkodzenia (przepalenia) sieci trakcyjnej w miejscu styku przewód - ślizgacz pantografu rozruch prowadzi się na dwóch pantofagach. Po ruszeniu pociągu prąd maleje i wtedy opuszcza się przedni pantograf aby w p
rzypadku jego uszkodzenia i zniszczenia szczątki nie uszkodziły aparatury elektrycznej na dachu pojazdu oraz żeby nie uszkodziły drugiego pantografu.
ładnie.Tak by pasowało.Ale oni nie zgłosza sie sami na ochotnika.Oni sa w układzie.Ludźmi niewinnymi zatyka sie pewne nieprawidłowości,często zaniedbania,poważne uchybienia spowodowane przez inne osoby na wyższych stołkach.To jest sytuacja patologiczna,niedopuszczalna
powinien zwalniać poniżej 120... ale tu jest Polska z Warszawy do Katowic ma jechać 40km/h.
żdej katastrofy prowadzi splot wielu różnych zdarzeń. Wszystkie te zdarzenia muszą zostać przeanalizowane, a wynikiem ich analizy powinien być szereg zmian konstrukcyjnych i proceduralnych oraz (przynajmniej) zestawu zaleceń, które pozwolą na uniknięcie nieszczęścia w przyszłości.
Jak to jest, że w Polsce najczęściej jedynym skutkiem dochodzenia są aresztowania i wyroki? Dlaczego w takich sprawach macza palce tylu prawników, którzy często nie mają pojęcia o dziedzinach, które rozsądzają?
czy sami coś swojego zrobili?